Lautaro Martínez

19 lipca 2026

Naklejka z Lautaro Martínezem do kolorowania na Mistrzostwa Świata 2026

Co może łączyć szyld restauracji w Mediolanie z golem strzelonym w najważniejszym momencie wielkiego finału? Odpowiedź ukrywa się w jednym słowie: Coraje, czyli odwaga. Tak nazywa się lokal otwarty przez Lautaro Martíneza i jego żonę. Nazwa pasuje do niego idealnie, bo argentyński napastnik nieraz pokazywał, że nie chowa się wtedy, gdy piłka robi się ciężka, stadion głośny, a do końca meczu zostaje bardzo mało czasu. W finale Copa América 2024 wbiegł w wolne miejsce podczas dogrywki, dopadł do podania i zdobył bramkę dającą Argentynie trofeum. Teraz podobną scenę można wymyślić podczas zabawy z naklejką z Lautaro Martínezem do kolorowania, przygotowaną z myślą o piłkarskich emocjach podczas Mistrzostw Świata 2026.

Kartka może przedstawiać sekundę przed wielkim golem. Lautaro rusza w stronę pola karnego, obrońca próbuje go dogonić, a bramkarz zastanawia się, czy powinien wyjść z bramki. Na trybunach kibice podnoszą flagi Argentyny i czekają na strzał. Nie wiadomo jeszcze, czy piłka poleci tuż przy słupku, wpadnie pod poprzeczkę, czy odbije się od bramkarza. To dziecko wybiera dalszy ciąg wydarzeń, kolorując strój zawodnika, rysując tor lotu piłki i dopisując wynik na stadionowej tablicy.

Błękitne i białe pasy koszulki mogą wyglądać tak jak podczas prawdziwego spotkania reprezentacji Argentyny. Wystarczą kredki w jasnych odcieniach, ciemniejsze spodenki oraz wyrazisty kolor butów. Nie trzeba jednak zatrzymywać się przy prawdziwym stroju. Można namalować złote rękawy, gwiazdy na skarpetach albo małe płomienie przy podeszwach. Być może na Mistrzostwa Świata 2026 Lautaro otrzyma w tej opowieści specjalną koszulkę, która błyszczy za każdym razem, gdy zbliża się do bramki.

Ciekawym szczegółem może być opaska kapitana. Lautaro został kapitanem Interu Mediolan, choć przyjechał do Włoch jako młody zawodnik z innego kraju. Musiał nauczyć się języka, poznać nowych kolegów i zdobyć ich zaufanie. Opaska nie trafiła na jego ramię wyłącznie dlatego, że potrafił strzelać gole. Kapitan pomaga drużynie zachować spokój, zachęca innych do walki i nie przestaje biegać, gdy wynik nie układa się po myśli zespołu.

Na rysunku opaska może mieć dowolny wygląd. Jedno dziecko pokoloruje ją na żółto, inne wybierze mocną czerwień, a ktoś jeszcze narysuje na niej małego byka. Można dopisać literę C, własne inicjały albo znak wymyślonej drużyny. W fantastycznej wersji opaska może działać jak piłkarski kompas i wskazywać Lautaro miejsce, w którym za chwilę pojawi się wolna przestrzeń.

Przydomek El Toro, czyli Byk, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych znaków napastnika. Powstał jeszcze wtedy, gdy Lautaro trenował w Racing Club. Był młody, ale wcale nie zachowywał się na boisku jak przestraszony nowicjusz. Gdy większy obrońca próbował odebrać mu piłkę, Lautaro zasłaniał ją ciałem i nadal parł w stronę bramki. Trener zauważył jego siłę, zdecydowanie oraz brak strachu i uznał, że przypomina rozpędzonego byka.

Ta historia świetnie nadaje się do zabawy w ukryte obrazki. W tle można narysować kilka małych symboli byka. Jeden znajdzie się na chorągiewce przy narożniku boiska, drugi na bucie zawodnika, a trzeci na transparencie wśród kibiców. Kolejny może być częścią herbu wymyślonego klubu. Po skończeniu kolorowania warto poprosić rodzeństwo albo kolegę, by odnalazł wszystkie ukryte znaki El Toro.

Rysunek Lautaro Martíneza może zyskać także zabawną maskotkę. Byk w koszulce Argentyny siedzi przy linii bocznej, trzyma piłkę i próbuje naśladować minę trenera. Może mieć za duże buty, czapkę z rogami albo gwizdek zawieszony na szyi. Taka postać nie musi istnieć naprawdę. W dziecięcej opowieści stadion może być pełen zwierząt, które śpiewają, grają na bębnach i próbują złapać piłkę lecącą w stronę trybun.

Lautaro dorastał w Bahía Blanca, mieście mocno związanym z koszykówką. Sam również grał w tę dyscyplinę, zanim piłka nożna stała się najważniejszą częścią jego sportowego życia. Na parkiecie nauczył się wyskakiwać w odpowiedniej chwili, utrzymywać równowagę w powietrzu i dobrze ustawiać ciało pomiędzy przeciwnikiem a piłką. Później te umiejętności przydały mu się podczas pojedynków z wysokimi obrońcami.

Napastnik nie musi być najwyższą osobą na boisku, by wygrać walkę o górne podanie. Liczy się również moment odbicia. Lautaro patrzy na piłkę, przewiduje jej lot i skacze wtedy, gdy inni dopiero zbierają się do ruchu. Dzięki temu potrafi pojawić się wyżej niż zawodnik, który ma od niego kilka dodatkowych centymetrów wzrostu.

Podczas kolorowania można mocno podkreślić ten skok. Linie pod butami pokażą, że Lautaro właśnie oderwał się od murawy. Kilka źdźbeł trawy poleci w powietrze, a cień zostanie daleko pod jego stopami. Piłka może dostać długą smugę, jakby była kometą lecącą w stronę bramki. Jeśli dziecko lubi rysować chmury, jedna z nich może znaleźć się tak nisko, że El Toro prawie jej dotknie.

Koszykówka daje też pomysł na zupełnie nową grę. Po jednej stronie boiska stoi zwykła bramka, a po drugiej kosz. Zawodnicy prowadzą piłkę nogami, lecz dodatkowe punkty zdobywają, trafiając głową do obręczy. Zwykły gol daje dwa punkty, a daleki strzał głową trzy. Można dorysować linie boiska, wymyślić zasady i stworzyć nazwę turnieju. Lautaro miałby w takich rozgrywkach sporą przewagę dzięki sprytowi i świetnemu wyskokowi.

Droga do wielkiego futbolu zaczęła się dla niego daleko od Mediolanu. Gdy przeniósł się do Racing Club, znalazł się wśród wielu chłopców marzących o zawodowej karierze. Każdy chciał grać, zdobywać bramki i pokazać trenerom swoje umiejętności. Lautaro musiał przyzwyczaić się do nowego miejsca, regularnych treningów oraz rywalizacji o miejsce w drużynie.

Podobnie może czuć się dziecko podczas pierwszych zajęć w nowym klubie. Wszyscy wydają się już znać, trener szybko tłumaczy ćwiczenie, a piłka nagle toczy się w nieznanym kierunku. Po kilku minutach ktoś podaje, ktoś woła po imieniu i robi się znacznie swobodniej. Lautaro także nie stał się gwiazdą pierwszego dnia. Każdy trening dodawał mu doświadczenia i pozwalał lepiej rozumieć grę.

W Racing Club spotkał Diego Milito, znanego argentyńskiego napastnika, który przez lata grał we Włoszech. Milito znał zachowanie obrońców i potrafił wyjaśnić, gdzie napastnik powinien się ustawić. Pokazywał Lautaro, że wolne miejsce na boisku czasami pojawia się tylko na krótką chwilę. Trzeba je zauważyć, ruszyć bez wahania i znaleźć się tam przed rywalem.

Te niewidzialne ścieżki można dorysować wokół piłkarza Lautaro Martíneza. Kropkowana linia prowadzi między dwoma obrońcami, zakrzywiona strzałka biegnie w stronę słupka, a ślady butów pokazują drogę od środka boiska. Kartka może zamienić się w piłkarski labirynt. Tylko jedna trasa zaprowadzi El Toro prosto do dogodnej pozycji strzeleckiej.

Przeprowadzka do Włoch oznaczała kolejną wielką zmianę. W Interze Mediolan Lautaro spotkał doświadczonych piłkarzy, dobrze ustawione obrony i kibiców oczekujących zwycięstw. Początkowo musiał przyzwyczaić się do szybkiego tempa, nowego języka i życia w innym kraju. Z czasem stawał się coraz ważniejszy dla zespołu, zdobywał bramki i przejmował kolejne obowiązki.

Jako kapitan nie ogranicza się do czekania pod bramką przeciwnika. Gdy Inter albo Argentyna traci piłkę, Lautaro często biegnie za obrońcami i próbuje przeszkodzić im w rozegraniu akcji. Naciska, zmusza do szybkiego podania i szuka okazji do odbioru. Jest napastnikiem, który potrafi rozpocząć obronę daleko od własnej bramki.

Taką energię łatwo pokazać za pomocą kredek. Za nogami pojawiają się kreski oznaczające prędkość, spod korków wylatuje trawa, a obok piłki można dopisać dźwięki znane z komiksów. Bach, świst, bum albo trach zmienią spokojny obrazek w pełną ruchu scenę. Dziecko może też wymyślić nazwę specjalnego zagrania, taką jak Szarża Byka, Błyskawiczny Obrót albo Rakietowy Strzał.

Jedną z mocnych stron Lautaro jest szybkie uderzenie po obrocie. Czasami otrzymuje piłkę plecami do bramki, a tuż obok stoi obrońca. Napastnik przyjmuje podanie, obraca się i strzela, zanim rywal zdąży wysunąć nogę. Wygląda to tak, jakby Lautaro znał położenie bramki bez patrzenia.

Po wielu godzinach ćwiczeń dobrze czuje przestrzeń pola karnego. Można to porównać do poruszania się po własnym pokoju przy zgaszonym świetle. Dziecko zwykle wie, gdzie znajduje się łóżko, biurko i drzwi, bo zna to miejsce od dawna. Lautaro podobnie pamięta odległość od bramki oraz kierunek, w którym powinien posłać piłkę.

Na naklejce ta umiejętność może zmienić się w prawdziwą supermoc. Wokół głowy zawodnika można narysować piłkarski radar, a od piłki do rogu bramki poprowadzić świecącą linię. Bramkarz rzuca się w lewo, lecz strzał mknie w prawo. Obok pojawi się małe pole z nazwą mocy, na przykład Radar Gola, Obrót El Toro albo Strzał Bez Patrzenia.

Mistrzostwa Świata 2022 nie były dla Lautaro łatwe. Zmagał się z problemem z kostką i nie zawsze mógł grać tak, jak oczekiwał. Julián Álvarez częściej wychodził w podstawowym składzie, lecz Lautaro pozostał gotowy do pomocy. Podczas niezwykle emocjonującego spotkania Argentyny z Holandią o zwycięstwie zdecydowały rzuty karne.

Gdy przyszła jego kolej, wynik nadal zależał od jednego uderzenia. Lautaro ustawił piłkę, ruszył i trafił. Koledzy natychmiast pobiegli w jego stronę, a argentyńscy kibice zaczęli świętować. To był moment zawodnika, który nie dostał dokładnie takiego turnieju, jaki sobie wyobrażał, ale pozostał przygotowany na ważne zadanie.

Podczas zabawy plastycznej także nie wszystko musi udać się zgodnie z pierwszym planem. Kredka może wyjechać za linię, flamaster zostawić plamkę, a wybrany kolor okazać się zbyt ciemny. Taki ślad da się zamienić w nowy fragment opowieści. Zielona kreska stanie się źdźbłem trawy, niebieska plamka kawałkiem konfetti, a krzywe koło drugą piłką wyrzuconą z trybun.

W Copa América 2024 Lautaro znów czekał na swoje szanse, lecz wykorzystał je znakomicie. Zdobywał bramki i zakończył turniej jako najlepszy strzelec. W finale z Kolumbią pojawił się w dogodnym miejscu podczas dogrywki, otrzymał podanie i posłał piłkę do siatki. Argentyna wygrała, a El Toro ponownie znalazł się w samym środku wielkiej radości.

Tę akcję można przenieść do wymyślonego finału Mistrzostw Świata 2026. Na zegarze zostało niewiele czasu, a wynik wciąż jest remisowy. Lautaro biegnie w stronę bramki. Jeden obrońca nadciąga z lewej, drugi próbuje zamknąć drogę z prawej, a bramkarz wychodzi kilka kroków do przodu. Co zrobi napastnik? Mocno uderzy, lekko przerzuci piłkę nad bramkarzem, a może poda do kolegi wbiegającego środkiem?

Tablica wyników może pokazywać prawdziwą reprezentację albo drużynę wymyśloną specjalnie do tej zabawy. Argentyna zagra z Kosmicznymi Smokami, Lodowymi Lisami albo Latającymi Rekinami. Bramkarz przeciwników może mieć cztery ręce, ogromne rękawice lub sprężyny w butach. Pokonanie go będzie wymagało idealnego strzału i całej mocy Byka.

Naklejkę z Lautaro Martínezem można wydrukować na zwykłej kartce albo grubszym papierze, jeśli dziecko zamierza używać farb. Kredki ołówkowe dobrze sprawdzą się przy twarzy, włosach i drobnych szczegółach koszulki. Kredki świecowe szybko wypełnią murawę oraz trybuny. Flamastry pozwolą mocno zaznaczyć numer, opaskę i flagi. Przy malowaniu farbami przyda się podkładka chroniąca stół.

Kilka wydrukowanych kopii daje jeszcze więcej możliwości. Na pierwszej Lautaro ma prawdziwy strój Argentyny. Na drugiej zostaje piłkarskim superbohaterem z peleryną i świecącymi butami. Na trzeciej gra na Księżycu, gdzie piłka długo unosi się w powietrzu, a kibice oglądają mecz z małych statków kosmicznych. Każda wersja może dostać własny numer oraz nazwę.

Gotowy obrazek da się zmienić w kartę kolekcjonerską. Dorosły może pomóc w wycięciu, a dziecko przyklei rysunek do tekturki. Na odwrocie znajdzie się imię i nazwisko Lautaro Martínez, kraj Argentyna, pozycja napastnika oraz przydomek El Toro. Można dopisać własne oceny za szybkość, strzał, skok i wyczucie bramki.

Najzabawniejsze będą wymyślone umiejętności. Lautaro dostaje dziesięć punktów za Tryb Byka, dziewięć za Koszykarski Wyskok i sto za Radar Gola. Inni zawodnicy mogą mieć magnetyczne buty, niewidzialne podania lub rękawice, które przyciągają piłkę. Z kilku takich kart dzieci stworzą własną piłkarską grę.

Naklejka z Lautaro Martínezem do kolorowania może trafić do domowego albumu zawodników, ozdobić pokój albo stać się prezentem dla kolegi kibicującego Argentynie. Sprawdzi się podczas spokojnego popołudnia, przyjęcia o tematyce piłkarskiej albo zabawy przed ważnym meczem. Nawet gdy kilkoro dzieci zacznie od tego samego rysunku, każdy obrazek będzie wyglądał inaczej.

Piłka właśnie leci wysoko w pole karne. Lautaro patrzy w górę, ustawia się między obrońcami i ugina nogi. Bramkarz opuszcza linię, kibice wstają z miejsc, a El Toro wybija się z murawy, korzystając z ruchów ćwiczonych dawno temu na boiskach do koszykówki w Bahía Blanca. Pozostało wydrukować obrazek, wybrać kolory, dorysować stadion i zdecydować, czy ten skok przyniesie Argentynie najbardziej niezwykłego gola Mistrzostw Świata 2026.